Szukaj na tym blogu

wtorek, 10 maja 2016

Pani Ferrinu - Katarzyna Michalak

Ferrin. Liczy się tylko Ferrin. A Ferrin to Miłość
„Dookoła trwało piekło, jakby wszystkie działa, muszkiety i pistolety Lanorów skierowane były przeciwko tej jednej drobnej kobiecie. I tak rzeczywiście było. Gdyby widziała wściekłość Lanorów, pewnie cofnęłaby się sekundę szybciej, ale ona zważała tylko na to, by zamknąć jak największą część Ferrinu, póki nie dotrze do kresu swych możliwości.
Przerwała jej jedna kula. Anaela krzyknęła i padła”.

Pani Ferrinu to piąta, ostatnia część cyklu o bogatej i żywej fabule, zaskakujących zwrotach akcji, której bohaterowie są intrygującymi i niepokojącymi postaciami. Targają nimi wielkie namiętności: żądza władzy, miłość i nienawiść. Fantazja i magia opowieści nie pozwalają ani na chwilę oderwać się od lektury.


Co o tej książce mogę powiedzieć z czystym sumieniem? Jest tak... dziwna, że aż mnie wciągnęła. Zawsze lubiłam historie o rycerzach, zamkach, pięknych księżniczkach i tu to wszystko otrzymałam. Jeśli połączyć to z wielką miłością, wojną i przygodą otrzymujemy przyjemne czytadło, które na chwilę pozwala nam się oderwać od rzeczywistości i zatracić w innym, fantastycznym świcie. Tutaj, w całej serii to właśnie otrzymałam - książkę odskocznię, przy której nie muszę za dużo myśleć, zastanawiać się i kalkulować.

Sięgając po ostatnią książkę - Pani Ferrinu z miejsca mogłam się spodziewać, że za chwilę bohaterka zrobi coś głupiego i będzie umierać, a cała reszta będzie stawać na głowie, by ją ratować. Nie przeliczyłam się. Z lekka to było irytujące. A mimo wszystko ta opowieść wciąga, może przez fabułę, może przez bohaterów, którzy na dobrą sprawę wcale się nie zmieniają.

Jeśli ktoś ma dość kryminałów, horrorów, ciężkiej literatury faktu i potrzebuje odskoczni, odstresowania, odpoczynku i zwyczajnej rozrywki przy książce - polecam. Natomiast szukających w książce świetnej fantastyki czy poważnej literatury wielkich lotów - niech sięgnie lepiej po coś "większego". 


No to koniec przygody z Ferrinem i jego bohaterami. Szkoda, bo czytało się bardzo przyjemnie. Jeśli poszukujecie miłej i świetnie napisanej powieści fantasy, z miłością i wojną w tle - serdecznie zapraszam do Ferrinu. Ten cykl ma fajną zaletę – niesamowicie szybko się go czyta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz