Szukaj na tym blogu

wtorek, 29 grudnia 2015

Trylogia Trzech siótr - Nora Roberts

Trzy zalęknione czarownice, uciekając przed prześladowaniami, znalazły kryjówkę u wybrzeży Massachusetts – stworzyły czarodziejską Wyspę Trzech Sióstr. Chociaż zyskały na niej spokój, wszystkie zawarły fatalne związki. Teraz Nell, Ripley i Mia muszą ocalić urokliwą wyspę przed dawną klątwą.

Kiedy Nell Channing przybywa na Wyspę Trzech Sióstr, sądzi, że w końcu uciekła przed brutalnością męża. Pogodne, słoneczne dni, a także troskliwa opieka nowych przyjaciół pomagają jej rozpocząć nowe, bezpieczne życie. Zaloty szeryfa Zacka Todda sprawiają, że przyszłość Nell zaczyna wydawać się różowa. Ale na horyzoncie pojawia się zagrożenie. Czy Nell odnajdzie w sobie moc, która pozwoli jej pokonać zło i odkryć miłość?

WYSPA TRZECH SIÓSTR jest jak towarzystwo dojrzałej kobiety.  Książka Nory Roberts to właśnie historia ucieczki i nadziei podszytej grubą nicią niepewności o własny los. I wielkim atutem jest to, że napisała ją właśnie kobieta. Kobieta to świat dostrzegania głębiej niż tego co powierzchowne. Kobieta to esencja stylu. Stylu nie tylko w jaki sposób przedstawia samą siebie ale i stylu w jaki kreuje na swoją własną wolę najbliższe jej otoczenie.

 A świat Nory Roberts na Wyspie Trzech Sióstr gdzie toczy się akcja to świat kobiet nie schodzących poniżej właściwego poziomu, w który każdy niezależnie od płci może wejść by się odprężyć i poznać tą prawdę, że nawet taka niepozorność jak dekoracja pokoju, harmonia koloru i kształtu małych drobiazgów ma znaczenie. Że skupiając się na opisie właśnie takiej a nie innej kawiarenki-biblioteczki Nora Roberts pozostając w zgodzie ze swoją kobiecością pozwala nam poczuć zapach starych książek, poczuć solidność i dostojność regałów niosących spokój i zrozumieć jak pięknie się komponuje z ta obserwacją możliwość przegryzienia wykwintnego słodkiego wypieku. Takiego klimatu chyba nie sposób znaleźć w książkach napisanych przez mężczyzn. I dobrze. A Nora Roberts pozwala przybliżyć dzięki swojej powieści, akcji, po prostu swoją mentalność, jej specyficzny, kobiecy sposób wizji i opowieści.

Każdy kto po nią sięgnie pozna również Mię, Ripley, szeryfa Zack'a i z przyjemnością odpocznie od życia codziennych zmagań, by doświadczyć sielanki życia w społeczeństwie małego morskiego miasteczka, nawet jeśli od czasu do czasu przyglądnie się interwencji szeryfa rozdzielającego skłóconych członków rodziny. Ale przede wszystkim, pozna świat kobiet. Nie ma w tym nic złego. Kobiety są częścią świata, książkę czyta się więc bardzo przyjemnie. Jest niczym rozmowa z kobietą bez żadnego dźwięku. I to jest w niej najważniejsze. 

Stylowa, ciekawa, sielankowa ale i zwracająca uwagę na głębię otoczenia. Dlatego na pewno zostanie w mojej pamięci. I drobna uwaga na koniec. Książka typowa dla kobiet, przyjemna i lekka, z dreszczykiem emocji pod koniec czytania. Trochę magii, lekcji życia, zawiedziona i zraniona miłość, przemoc i strach. Wszystkiego po trochu.  

Trzy zalęknione czarownice, uciekając przed prześladowaniami, znalazły kryjówkę u wybrzeży Massachusetts – stworzyły czarodziejską Wyspę Trzech Sióstr. Chociaż zyskały na niej spokój, wszystkie zawarły fatalne związki. Teraz Nell, Ripley i Mia muszą ocalić urokliwą wyspę przed dawną klątwą.

Zastępczyni szeryfa Ripley Todd wiedzie spokojne i satysfakcjonujące życie. Ma tylko jeden problem: jest obdarzona niezwykłymi mocami, które ją przerażają, i chociaż bardzo stara się je ukryć, nie potrafi nad nimi zapanować. Kiedy na wyspę przybywa MacAllister Booke, który ma zbadać pogłoski o czarodziejskiej magii, Ripley odnosi się do niego z wrogością. Ale to właśnie ona rzuca na Maca najpiękniejszy czar, który może się jednak rozwiać, gdy na wyspę powróci zło...

"Legenda" to druga część trylogii obrazująca losy trzech kobiet- Nell, Ripley oraz Mię, które są potomkiniami trzech sióstr, które stworzyły wyspę. Według legendy stworzyły ją poprzez magię, aby uciec od prześladowań, które miały miejsce w tamtych czasach. Trzysta lat później, po tym jak zostały pokonane przez siły zła, po raz kolejny kobiety muszą przeciwstawić się temu samemu złu, próbując uratować swe życie, wyspę i mężczyzn z którymi są związane.

Zaczyna się w momencie, kiedy pierwsza konfrontacja ze złem już nastąpiła. Nell pokonała je, poprzez walkę z sadystycznym mężem przed którym uciekła pozorując swoją śmierć. Teraz były już mąż jest pacjentem w zakładzie psychiatrycznym, a sama Nell poślubiła szeryfa wyspy, Zacka. Sceptycznie podchodząca do pewnych spraw siostra Zacka, Ripley połączyła swe siły z Nell oraz Mią, aby pokonać czyhające zło, ale.... wcale to nie oznacza, iż pogodziła się ze swym darem. Do czasu, aż poznaje naukowca od zjawisk paranormalnych Dr MacAllister'a Booke'a, który nie tylko przybył na wyspę aby zgłębić historię trzech sióstr i samej wyspy, ale który zdaje się być również powiązany z legendą. W jaki sposób? Co ukrywa MacAllister?

Związek Ripley z MacAllisterem kwitnie, nabiera tempa a ona musi nie tylko stawić czoła złu czającemu się na kobiety i wyspę, ale musi również nauczyć się jak kontrolować swój dar i znaleźć sposób na pokonanie złowieszczych sił, nie popełniając tego samego błędu jaki popełniła jej poprzedniczka 300 lat temu. Czy jej się to uda? Czy Ripley jest gotowa na takie wyzwanie?

W książce znajdziemy zabawne dialogi, wartką akcję, miłość i oczywiście mnóstwo magii. Autorka pokazuje, jak ważne jest podążanie za tym, o czym marzymy oraz jak ważna jest przyjaźń, oddanie i druga osoba.
Książka o czarownicach...mogłoby sie wydawać bajka, fantasy, a jednak ma pewien urok, wręcz czarodziejski urok. Dobrze czasem oderwać sie od rzeczywistości, obłudy i złośliwości tego naszego realnego świata. Czasem trzeba uciec w świat fantastyki, choć na chwilę...a z tak przemiłymi czarownicami jak Mia, Ripley i Nell to czysta rozkosz.

Trzy zalęknione czarownice, uciekając przed prześladowaniami, znalazły kryjówkę u wybrzeży Massachusetts - stworzyły czarodziejską Wyspę Trzech Sióstr. Chociaż zyskały na niej spokój, wszystkie zawarły fatalne związki. Teraz Nell, Ripley i Mia muszą ocalić urokliwą wyspę przed dawną klątwą.

Zjawiskowo piękna Mia Devlin zamknęła swoje serce przed miłością, odkąd Sam Logan, jeszcze jako młody chłopak, porzucił ją i wyjechał z Wyspy Trzech Sióstr. Kilkanaście lat później Sam wraca, by odnowić dawną znajomość i przejąć rodzinny biznes. Jednak nieufna Mia nie jest już tą samą dziewczyną, którą przed laty zostawił. Dziś jest czarodziejką, prowadzi miłą księgarnię z kawiarnią, ma piękny ogród i grono przyjaciół zaangażowanych w magiczne rzemiosło. Jeśli nie zrozumie ona głosu swego serca i nie dokona właściwego wyboru, w ostatecznym starciu dobra i zła może zwyciężyć zło, które zniszczy wyspę wraz z jej mieszkańcami.

Z trzech potomkiń czarownic z misją ratowania wyspy i siebie samych, pozostała tylko Mia. Kobieta ogień, dosłownie i w przenośni. Spełniona czarownica z niespełnionym życiem uczuciowym.
Pustynne wyschnięte piaski jej serca, ziemia poprzecinana niemymi bruzdami niemocy i łez.
Mia to silna, charyzmatyczna osóbka, do tego piękna i ponętna, lubi wszystko robić sama i polega tylko na sobie.
Kiedyś, dawno temu powierzyła życie i serce mężczyźnie...mężczyźnie, który najzwyczajniej w świecie odszedł. Lata upłynęły za mgłą wspomnień, rany powoli się zagoiły, a równowaga nie chwieje się już tak bardzo jak kiedyś. Dziś Mia nie jest sama, ma swoje siostry krwi, ma magię, biznes, pasję, ukochany ogród, ma naprawdę wszystko poza Samem...bo Sam, to zawsze będzie Sam...nikt nie może go zastąpić, nikt nie może się z nim mierzyć. Mia kocha tylko raz...raz na zawsze.
Ciemność nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, szykuje się do ataku, zbiera siły i liże rany zadane przez trzy siostry. Sam wraca do domu, wraca na wyspę, wraca do Mii.Jednak ona nie jest tą samą beznadziejnie zakochaną dziewczyną, teraz jest kobietą, nawykłą do podążania swoimi ścieżkami, nie zakłócanymi przez innych. Ciemność napiera żądna krwi, żądna poświęcenia, żądna wyboru życia za życie. Co ma wybrać czarownica kochająca swoich bliskich? Kogo ma wybrać? Kogo ocalić?
Sam i Mia - należące do siebie dwa magiczne serca, dwa potencjały o nieziemskiej sile. Sam i Mia - miłość, które musi się od nowa odnaleźć.

Koniec trylogii i złego losu, który trwał nieprzerwanym ciągiem przez wiele stuleci, aby w końcu osiąść na mieliźnie spokoju, s szczęścia i spełnienia. Odseparujcie się na chwilę od szarej rzeczywistości i zakosztujcie kolorów.

Trylogie mają to do siebie, iż każda kolejna część jest słabsza od poprzedniej. Mamy nieraz wrażenie, że autor/ka próbuje na siłę coś przedłużyć, naciągnąć historię, w efekcie czego traci ona na uroku i świeżości. Na szczęście nie jest tak w przypadku tej serii, Nora Roberts wyczarowuje przed nami trzecią ( ostatnią ) część, której główną bohaterką staje się czarująca rudowłosa Mia Devlin.
Tylko szkoda, że trzeba się już pożegnać z bohaterkami tej trylogii.


Gąrocy Lód - Nora Roberts

Egzotyczna sceneria Madagaskaru, piękna młoda kobieta i atrakcyjny, choć niebezpieczny mężczyzna, walka z dziką przyrodą i pozbawionymi skrupułów ludźmi tworzą doskonały koktajl sensacji i romansu...

Whitney MacAllister wraca do Nowego Jorku po niezbyt udanym pobycie w Paryżu. Cóż jeszcze może zadziwić młodą i piękną dziedziczkę olbrzymiej fortuny? Ekskluzywne kluby, weekendy na Martynice, towarzystwo sławnych i bogatych to dla niej chleb powszedni. Dopiero kiedy los styka ją z mężczyzną o bardzo podejrzanej profesji i reputacji, dziewczyna odczuwa dreszczyk emocji. Wkrótce jednak to, co wydawało się zabawnym przerywnikiem w udanym życiu, zmienia się w niebezpieczną przygodę.


Z początku myślałam, że Whitney będzie strasznie rozpieszczona, irytująca, głupia i myśląca tylko i wyłącznie o sobie, a tu się okazuje, że jest ciepłą, uczciwą i lojalną osobą. Miłe zaskoczenie :)
Sądziłam, że Doug to zarozumiały palant, dla którego liczy się tylko zysk, nie bacząc, że może skrzywdzić ludzi. I tu też się zdziwiłam, ponieważ ten facet okazał się dobry :)

"Gorący lód" to już moja x książka Nory Roberts. Przeczytałam ich tyle, że powinien denerwować mnie schemat autorki (fantastyczni bohaterowie, zagadka trudna do rozwiązania, kłody rzucane pod nogi, główny bohater boi się miłości i małżeństwa, ale w końcu i tak wszystko kończy się szczęśliwie), ale co dziwne tak nie jest i chętnie sięgam po jej kolejne książki.

Niestety, nie do końca mnie urzekła, fabuła była zbyt jednoznaczna . W połowie książki zaczęłam się nudzić! Tylko dialogi  w wykonaniu Nory Roberts są genialne :) Książka chyba bardziej spodoba się miłośnikom przygody!

Poszukiwania - Nora Roberts


Na malowniczej wyspie Orcas u wybrzeży Seatlle, wśród gęstych lasów Fiona Bristow wiedzie niczym niezmącony, idylliczny żywot, prowadząc szkołę dla psów. Jednak pozory mylą. Fiona jest jedyną niedoszłą ofiarą psychopaty, który mordował młode kobiety i grzebał je z czerwonym szalem. 
Na wyspę wprowadza się Simon Doyle. Uzdolniony artysta rzemieślnik z niesfornym psiakiem, który zgłasza się do skutecznej Fiony o lekcje dla swojego pupila. Zaczyna spędzać z Fioną coraz więcej czasu. Ich stosunki się ocieplają. Mimo, iż Fiona nie jest w typie Simona, mężczyzna ciągle myśli o owej kobiecie. Szybko nawiązują romans w który angażują się z dnia na dzień coraz bardziej.

Historia zatacza koło. Ktoś chce dokończyć to, co nie udało mu się przed laty. Morderca siedzi w więzieniu, jednak znalazł godnego siebie następcę… Pojawia się naśladowca Perry'ego. Znów giną niewinne kobiety. Główną zdobyczą mordercy jest Fiona.

Jednym słowem: REWELACJA!!
Książka wciąga od pierwszego rozdziału, jest niesamowita, cudowna, momentami słodka! Zakochałam się w tych psiakach!!
Warta każdej minuty poświęconej na jej czytanie. Ma w sobie wszystko, co czytelnik potrzebuje. Początkowo myślałam, że uznam ją tylko za dobrą, godną uwagi powieść, ale teraz cenię ją znacznie bardziej. Na pewno zostanie kolejną z ulubionych!

Czarne Wzgórza - Nora Roberts


W malowniczej Dakocie Południowej, pośród gór i dzikich zwierząt, rozgrywa się akcja tej pięknej powieści. Wychowana na farmie Lil poznaje Coopa, nowojorskiego chłopca, będącego na wakacjach. Nigdy nie zapomną pierwszego uczucia, lecz gdy spotkają się po latach, będą już innymi ludźmi.
 
Lil, obrończyni zwierząt, prowadzi rezerwat. Coop, detektyw, wraca na farmę dziadków, by zacząć nowe życie. Oboje nie zamierzają ulegać dawnym sentymentom. Tymczasem w rezerwacie zaczynają dziać się dziwne rzeczy: po serii niewyjaśnionych zabójstw ktoś zaczyna prześladować Lil... Tylko Nora Roberts potrafi tak połączyć romantyczną opowieść o miłości z suspensem.

Rewelacyjna, dosłownie! Książkę czyta się jednym tchem. Opisy akcji są ciekawe, nie przytłaczają nas.

Dobrze wykreowani, realistyczni i tacy prawdziwi. Zarówno jedno jak i drugie nie jest piękne i idealne. Każdy z nich ma swoje wady i zalety. Oczywiście jak wszyscy bohaterowie pani Roberts. To takie postacie z sąsiedztwa, w które nie problem uwierzyć i których nie można nie polubić. Lil za stanowczość i konsekwencję w działaniu od najmłodszych lat. Coopera natomiast za odwagę w podejmowaniu decyzji. We dwoje stanowią kolejną romansową idealną parę, która jest dla siebie oparciem i wzorem do naśladowania.

Książka podzielona została na trzy bardzo wymowne części: Serce, Głowę i Ducha, które idealnie pasują do treści każdej z historii. Autorka w umiejętny sposób połączyła wątek romantyczny z sensacyjnym. Wątek kryminalny został przedstawiony w ciekawy sposób, dzięki czemu poczujemy dreszczyk emocji i szczyptę zagrożenia. Pojawia się niebezpieczeństwo, walka z czasem, zmagania z samym sobą i niespodziankami od losu, jak i utracona miłość i walka o jej odrodzenie. Z książki można dowiedzieć się wielu cennych informacji o świecie drapieżników. Bardzo ładnie zostały przedstawione zapierające dech w piersi opisy przyrody Dakoty Południowej.

Konkurs

http://czytanie-moja-milosc.blogspot.com/2015/12/konkurs-noworoczne-ksiazkowe-rozdanie.html

sobota, 19 grudnia 2015

Ukryte Skarby - Nora Roberts

Dora Conroy jest piękna, pełna fantazji i uwielbia wszystko, co niezwykłe. Dlatego ku strapieniu swojej aktorskiej rodziny porzuciła teatr i z zapałem zajęła się kupowaniem i sprzedawaniem małych skarbów, które mniej życzliwi nazywają starymi rupieciami, a bardziej życzliwi - antykami.

Jed Skimmerhorn to dziedzic arystokratycznej rodziny, który uciekł z klatki rodowej posiadłości, by pracować w policji. Jednak teraz, gdy spotkała go osobista tragedia, znowu uciekł, porzucając jedyne zajęcie, które dawało mu radość, oraz ludzi, z którymi czuł się na swoim miejscu.

Edmund Finley jest bogatym i zepsutym kolekcjonerem dzieł sztuki, w świecie którego wszystko musi być idealne. Dlatego gdy przypadkiem dochodzi do zamiany paczki zaadresowanej do Finleya, rozpoczyna się pościg, w którym ludzkie życie ma wartość o wiele mniejszą od zaginionych przedmiotów, a Jed i Dora znajdą ukryte skarby tam, gdzie nigdy by się ich nie spodziewali…

Nie pamiętam już kiedy po raz pierwszy przeczytałam jej książkę. Nie pamiętam nawet, która to była. Wiem jednak, że odkąd pamiętam Nora Roberts jest moją ulubioną pisarką. Żadnego innego autora nie mam przeczytanego tak dokładnie i wnikliwie, jak jej.

W jej powieściach oprócz miłości zawsze równorzędną rolę odgrywa też inny wątek, najczęściej kryminalny – jak w tym przypadku. Samodzielna bizneswoman i bogaty były policjant z - nieodzowną w romansach - traumą, którzy mają, delikatnie mówiąc, problemy z dogadaniem się, a jednak coś ich do siebie ciągnie. Sceny z głównymi bohaterami umiejętnie przeplatane są scenami z szefem całej szajki przemytniczej, który planuje kolejne kradzieże i... morderstwa. Niestety to nieco psuje całą tajemnicę. Już od samego początku wiemy, kto jest przestępcą. Zaliczmy to jednak do jednego ze sposobów realizowania konwencji gatunku.

Czytanie o przesłodzonej miłości powoduje, że robi mi się niedobrze, a humor zawsze jest „na czasie”. Dlatego tak zachwycili mnie główni bohaterowie. Bez przerwy sobie dogryzają, a robią to w całkiem nieszkodliwy sposób. Przez to nawet wyraźniej odczuwa się łączącą ich chemię.
Autorka barwnie opisuje też postacie poboczne. Rodzina Dory, to zawodowi aktorzy, w dodatku ekscentryczni. Każda postać ma swój własny charakter i sposób bycia, co jeszcze lepiej różnicuje świat przedstawiony, a także powoduje wiele zabawnych sytuacji.

Pod koniec książki, akcja jakby się rozmywa. Co jest dziwne, gdyż w tym momencie bohaterowie intensywnie pracują nad rozwiązaniem zagadki i ujęciu sprawcy. Może odniosłam takie wrażenie, bo bohaterowie już się „nie szukają”, ale są razem jako para. Na szczęście ta chwila nie trwa długo. Jeden rozdział dalej znowu mamy pełną dynamikę zdarzeń i szybkie tempo, które nie pozwoli wam oderwać się od lektury.


Jedynym minusem jest zakończenie. Zbyt oględne. Zabrakło mi ledwie kilku jakiś konkretniejszych zdań podsumowujących. Książka zdecydowanie genialna! Barwne postacie, zagadka kryminalna, sporo akcji i oczywiście mój ulubiony – humor. Zdecydowanie polecam znudzonym cukierkowymi romansami czytelnikom. 

Trzy Boginie - Nora Roberts

Rok 1915. Niemiecka torpeda uderza w luksusowy transatlantyk "Lusitania", powodując śmierć ponad 1500 osób. Ratuje się garstka ludzi, a wśród nich drobny złodziejaszek, który tuż przed katastrofą zdążył przywłaszczyć sobie srebrną figurkę greckiej bogini. Nie wie, że jest ona jedną z trzech statuetek, które razem stanowią bezcenny skarb. 
Rok 2002. Statuetka, która przez blisko sto lat pozostawała w rękach rodziny, zostaje ponownie skradziona. Rodzeństwo Sullivanów postanawia odzyskać skarb prapradziadka i zdobyć fortunę. Poszukiwania zawiodą ich do Irlandii, Helsinek, Pragi i Nowego Jorku, gdzie o trzy boginie toczyć się będzie walka na śmierć i życie.

„ Trzy Boginie” to świetnie przedstawiona historia, która trzyma w napięciu do samego końca. Przepełniona emocjami bohaterów i dość dynamiczną akcją sprawia, że strony lecą w oka mgnieniu jedna za drugą. Do tego wątki mitologiczne, które się tu przeplatają stanowią istną wisienkę na torcie.

Jedna przędzie, druga odmierza, trzecia odcina. Kloto, Lachesis, Atropos, trzy siostry zwane czasem pod wspólnym mianem jako Mojry lub Parki. Boginie, które mają w swoich rękach ludzki żywot. Dumne i nigdy nie wahające się w swoich działaniach, od ich decyzji nie ma odwołania - panie życia i śmierci. 

Książka ta zawiera w sobie wiele różnych elementów literackich, które wspólnie idealnie się uzupełniają i wspólnie dopełniają. Wyłapać możemy zbrodnię, miłość, sensację, romans, mitologię i historię, chwilami pokusiłbym się również o elementy erotyczne. To idealna pozycja dla kobiet, które lubią wartką akcję, zabawne dialogi, proste i nie długie opisy miejsc i przede wszystkim sympatycznych bohaterów. Wszystkie te osoby połączyła tragedia morska sprzed wieku z trzema mojrami w roli głównej.

W trakcie poszukiwań nie zabraknie zwrotów akcji, wielu podróży i przede wszystkim wielu uniesień. A wszystko to podane w sposób charakterystyczny Norze Roberts, do którego przyzwyczaja nas w swych książkach. Mnie przyciągała bez ustanku, a gdy skończyłam poczułam niedosyt, że to już koniec. Nie wielu jest pisarzy którzy z taką łatwością wzbudzają w czytelniku zainteresowanie i niepewność, a jej się to udaje już w którejś z kolei pozycji, po którą sięgnęłam.

Książka ta porusza również temat chciwości, pokazując do czego może ona doprowadzić zachłannego człowieka. Polecam jako lekturę obowiązkową na rozluźnienie i miłe spędzenie czasu z książką w dłoni. Czas, który poświęciłam na jej przeczytanie uważam za dobrze wykorzystany. 

Świadek - Nora Roberts

Elizabeth Fitch, niezwykle inteligentna, posłuszna i pilna szesnastolatka żyje według zasad ustanowionych przez zimną, apodyktyczną matkę. Pewnego dnia dziewczyna postanawia się jej przeciwstawić. Razem z koleżanką decyduje się na wypad do nocnego klubu, gdzie poznaje uroczego młodego mężczyznę, mówiącego z rosyjskim akcentem, który zwabia je do swego domu. To wydarzenie zmienia jej życie raz na zawsze.

Dwanaście lat później Elizabeth mieszka pod fałszywym nazwiskiem w maleńkim miasteczku na południu, ukrywając się przed całym światem. Tajemnicza Abigail Lowery wzbudza zainteresowanie miejscowego szefa policji Brooksa Gleasona, i to nie tylko ze względów zawodowych. Gleason podejrzewa, że kobiecie potrzebna jest ochrona, lecz czy będzie potrafił stawić czoła potężnym i niebezpiecznym ludziom, przed którymi ucieka Abigail?

Dobrze skonstruowany kryminał, jak wiele powieści Roberts, które czyta się jednym tchem. "Świadek" to jedna z najnowszych powieści Nory Roberts. Muszę to powiedzieć - jedna z najlepszych książek jakie miałam przyjemność czytać! Zrobiła na mnie wrażenie, czytałam jednym tchem, ciężko było się oderwać. Któż nie lubi tajemniczości, mafii czy hakerów? Wszystko to znajdziemy w najnowszej powieści pisarki.

Polecam przede wszystkim miłośnikom sensacji i miłości. Nikt tak jak Nora Roberts nie łączy tych wątków tak wspaniale. Wyważone, wysmakowane - idealne!

Powieść dopracowana, wciągająca, ale przede wszystkim "na czasie". Brakowało mi wiarygodnych postaci. Nie ma co liczyć na kontynuację, ale na pewno powrócę do Liz i Brooksa, oczywiście także do Berta.

Polecam bardzo, na zimowe wieczory:)

Lasy w płomieniach - Nora Roberts

Rowan Tripp należy do elitarnej grupy strażaków spadochroniarzy. Choć jej praca to ciągle narażanie życia, Rowan nie pragnie niczego innego. Nie zmienia tego nawet śmierć przyjaciela, który ginie podczas jednej z akcji. Ale jego odejście okazuje się początkiem tragicznych wydarzeń. Zaczynają umierać ludzie... W lesie odnajdywane są spalone szczątki. Ktoś oblewa świńską krwią pokój Rowan, ktoś demoluje sprzęt w bazie. Strażacy orientują się, że ktoś świadomie podpala lasy i że tym kimś jest osoba ukrywająca się w ich szeregach. Kim jest tajemniczy morderca? Czy uda się go odnaleźć? Barwne opisy walki z ogniem, mroczna atmosfera zagrożenia oraz podszyty ciepłem i humorem wątek miłosny.

"Lasy w płomieniach" to nie tylko powieść o ciężkiej pracy strażaków - spadochroniarzy z Montany, ale także ukazuje ich życie prywatne. Trudne wybory, ciężka praca, rozłąka z najbliższymi czy brak wsparcia...

Walka z ogniem przeraża wielu z nas. Jednakże istnieją ludzie, dla których walka z tym żywiołem jest sposobem na życie. Strażacy-skoczkowie od zawsze wzbudzali w społeczeństwie podziw i uznanie. I o takich właśnie ludziach opowiada nowa powieść mistrzyni romansu.
Moim zdaniem największym plusem lektury są opisy pracy strażaków-spadochroniarzy, ekstremalne warunki pracy, barwne opisy walki z ogniem. Tu liczy się zaufanie i praca zespołowa, bo w tej pracy chodzi o sekundy i centymetry, przekraczanie granic swoich możliwości. Oni muszą być odporni, gotowi na poświęcenie i co więcej kochać tę pracę. Taka jest Rowan, jej ojciec, Gull i inni bohaterowie.

Oczywiście pojawi się także wątek sensacyjny, u tej pisarki nie może go zabraknąć. Bo kim jest morderca-podpalacz, który demoluje sprzęt strażacki, sabotując akcję ekipy Zulies? Dlaczego to robi? Roberts zręcznie buduje atmosferę zagrożenia, nutkę tajemnicy, aż do samego finału.

Ponowne spotkanie z prozą Nory Roberts, uważam za bardzo udane. Jeśli macie ochotę na mieszankę sensacji i romansu, to polecam tę powieść. Przekonacie się, że jedność oznacza siłę, a ogień nie tylko niszczy,  ale czasami też tworzy.

Po przeczytaniu "Lasów w Płomieniach" Nory wiedziałam, że nie porzucę jej twórczości tak łatwo. W moje ręce wpadały kolejne książki, aż w końcu trafiła do mnie książka pt. "Świadek".

GRUDZIEŃ. SZUKAJ SZCZĘŚCIA !





Ciekawe kiedy śnieg będzie leżał dłużej niż jeden dzień. Grudzień to czas porządków, robienia świątecznych dekoracji i…









Zadbać o zimową atmosferę w swoim domu. Postawić wszędzie zapachowe świeczki, najlepiej kojarzące się z nad chodzącymi świętami Bożego Narodzenia.










Najpiękniejsze prezenty dla bliskich osób jak są wykonane własnoręcznie. Można wykorzystać do tego długie zimowe wieczory.











Ale najlepszym prezentem są na pewno książki, duuuużo książek ;)

piątek, 25 września 2015

Jesień. Co nam przyniesie?



Większość z nas z jej nadejścia się nie cieszy, bo lato mogłoby trwać w nieskończoność. Jednak jesień to nie tylko te mniej przyjemne zjawiska, jak deszcz, ziąb i szaruga, lecz również błękitne niebo, kolorowe liście i kasztany, smakowity urodzaj ziemi. Poznajmy jesień z innej perspektywy.







Najbardziej kolorowa pora roku potrwa jak zwykle do dnia przesilenia zimowego, a więc do 22 grudnia do godziny 5:48 czasu polskiego. W meteorologii jesień obejmuje miesiące: wrzesień, październik i listopad.






Przyzwyczailiśmy się do wyjątkowo ciepłych, słonecznych i suchych okresów złotej jesieni. Tegoroczna mam nadzieję będzie bardzo podobna, co powinno nas wszystkich ucieszyć. Tym samym szaruga opóźni się i oby jak później. Wrzesień jeszcze zapowiada się ciepły, ale pewnie  nie zabraknie też okresów chłodniejszych, mokrych i wietrznych. 


Mamy jednak takie zjawisko jak złota polska jesień, podczas której niebo bywa czyste, a temperatura jest wysoka, w sam raz, gdy liście na drzewach mienią się najróżniejszymi kolorami.


Uroki lata już za nami, ale przyroda wciąż jeszcze owocuje...
Wystarczy na spacerze schylić się po pięknie brązowe kasztany albo wspiąć się po czerwone jarzębinowe baldachimy. Korzyść będzie wieloraka, bo i spacer, i gimnastyka – schylanie się, wspinanie, a i to, co uda nam się zebrać, wykorzystamy dla zabawy. Każdy z nas pamięta te wszystkie ludziki z kasztanów oraz przepiękne czerwone korale z jarzębiny.






Teraz kiedy rozpoczął się  sezon na grzyby, amatorzy leśnych wędrówek dodatkowo są uzbrojeni w koszyki. Ale przede wszystkim przyda się też duża doza cierpliwości, aby upolować najpiękniejsze okazy.






Jesienne miesiące - wrzesień i październik, to czas zbioru największych plonów w naszych ogrodach. Warto zatem pójść do ogrodu i zacząć zbierać warzywa takie jak np. dynie czy marchew, buraki itp.. Bardzo lubię o tej porze roku zawsze zrobić rozgrzewającą zupę z dyni, a na deser zrobić pyszne ciasto marchewkowe. W sadach zbieramy owoce, głównie jabłka i gruszki, a także orzechy - laskowe oraz powoli wypadające z popękanych skorupek orzechy włoskie. Zebrane plony możemy zamienić we wspaniałe przetwory.