Szukaj na tym blogu

środa, 12 października 2016

Książkoholizm, czy można nad tym zapanować?


Od pewnego czasu zastanawiam się czy tylko ja mam taki problem? Może jest nas więcej?

Czy wam też kupowanie książek zaczyna wymykać się spod kontroli? Znacie metody walki z nałogiem?

Niby nic takiego… Kupiłam książkę. Bo była tania… Bo promocja… Bo to przecież okazja… Nowość, którą koniecznie mieć wypada. Tylko jeśli woluminów jest kilkanaście w miesiącu... Co wtedy?

Można się z tego śmiać,  ale mam wrażenie że to faktycznie jest choroba. Nie wyobrażam sobie by na rynku pojawiła się jakaś interesująca mnie pozycja a ja bym jej nie kupiła . 

Nie chce nawet myśleć jak wiele pozycji nabyłam już w tym roku.

piątek, 15 lipca 2016

Żniwa zła - Galbraith Robert (J. K. Rowling)

Trzecia powieść Roberta Galbraitha to diabelsko inteligenta zagadka kryminalna, a zarazem wciągająca historia kobiety i mężczyzny, którzy znaleźli się w trudnym momencie, zarówno jeśli chodzi o życie zawodowe, jak i osobiste.

Robin Ellacott otrzymuje tajemniczą przesyłkę. Z przerażeniem odkrywa w paczce odciętą nogę. Szef dziewczyny, prywatny detektyw Cormoran Strike, jest równie zaskoczony, choć nieco mniej przerażony. Przychodzą mu na myśl tylko cztery osoby, które mogłyby być zdolne do takiej brutalności. Detektyw sądzi, że policja podąża fałszywym tropem. Rozpoczyna śledztwo na własną rękę.

Żniwa zła” to fabularnie moment bardzo ważny w życiu Cormorana i Robin. Tak jak w poprzednich częściach kolejne strony nie skupiają się wyłącznie na śledztwie, ale również na zawirowaniach w ich życiach, chociaż tym razem, jak nigdy wcześniej, bardzo często będą one szły jednym torem, bo sprawa zbyt mocno dotyczy jednego z nich, aby traktować ją jak zwykłe zlecenie. W tym miejscu warto wspomnieć, że Galbraith bardzo życiowo i realistycznie podszedł do wielu spraw, pisząc trzecią powieść. Oczywiście widać to było już wcześniej, ale tym razem wiemy na pewno, że nie był to przypadek czy fanaberia. Uznaję to za jeden z największych plusów tego kryminału, a sami, mam nadzieję, również docenicie to podczas lektury.

W innych światach, po dwóch zakończonych sukcesem sprawach, agencja detektywistyczna Cormorana Strike’a powinna pękać w szwach od przyszłej klienteli, błagającej go wręcz o wzięcie ich sprawy. Tymczasem po oszałamiającym, choć krótkim zainteresowaniu agencja tkwi niemal w martwym punkcie. Cormoran i Robin mają jedynie dwóch klientów, co dobitnie pokazuje, jak szybko, ale również przelotnie działa magia mediów. Zainteresowanie jednym tematem bądź nazwiskiem za sprawą telewizji, prasy czy internetu może być ogromne, ale niemal zawsze skończy się tak szybko i nagle, jak się zaczęło; zepchnięte w niebyt i niepamięć innym, nowszym tematem.

Również sprawy, którymi obecnie zajmują się nasi bohaterowie, nie są iście filmowe czy literackie. Spodziewać by się można, że będąca zawsze o kilka (a nawet kilkanaście) kroków przed policją agencja detektywistyczna, zajmować się będzie poważnymi, niebezpiecznymi sprawami, tymczasem ich klientela tylko pokazuje, jak niewdzięcznym i często nudnym zawodem jest bycie prywatnym detektywem. Rowling (wybaczcie, nie mogę się zdecydować na jedno nazwisko) świetnie odbarwia ten wspaniały literacki świat, w którym wszystko jest lepsze, ciekawsze i szybciej pulsujące, co zaskakujące, czyniąc go tym samym bardziej kolorowym na tle innych kryminałów. Szarością dnia codziennego, rutyną, bylejakością i autentycznością nadaje mu wyjątkowych w tym względzie rumieńców.

Nie obyło się również w „Żniwach zła” bez tej strony bardziej brutalnej i już nie tak codziennej, zwykłej. Autorka porusza sporo niełatwych tematów, wśród których wymienić można chociażby pedofilię, molestowanie, gwałty, przemoc czy uzależnienie od drugiego człowieka. Podczas lektury poznamy sporo mężczyzn, których nie chcielibyśmy spotkać na swojej drodze, ale także niemało kobiet, które niezwykle trudno będzie nam zrozumieć.

Po zakończeniu lektury, niezwykle ciekawie zapowiada się kolejna część przygód detektywa i jego nieocenionego pomocnika, który zaczyna pełnić coraz większą i ważniejszą rolę.

Jedwabnik - Galbraith Robert (J. K. Rowling)

Pisarz Owen Quine zaginął. Jego żona zleca sprawę prywatnemu detektywowi Cormoranowi Strike’owi. Kobieta sądzi, że mąż potrzebował kilku dni dla siebie, jak to zdarzało się już wcześniej. Strike ma go odnaleźć i sprowadzić do domu. W trakcie śledztwa okazuje się, że powód zniknięcia Quine’a może być znacznie poważniejszy niż podejrzewa żona. Pisarz właśnie ukończył rękopis będący jadowitym portretem niemal wszystkich jego znajomych. Gdyby książka została opublikowana, zrujnowałaby niejedno życie, więc wielu osobom mogło zależeć na uciszeniu autora. A kiedy ten zostaje odnaleziony – brutalnie zamordowany w dziwacznych okolicznościach – rozpoczyna się wyścig z czasem, by zrozumieć motyw bezwzględnego zabójcy, zabójcy, jakiego Strike do tej pory nie spotkał…

W „Jedwabniku” dzieje się zdecydowanie więcej niż w „Wołaniu kukułki”, choć w obu powieściach strony przewracają się równie szybko. Mam wrażenie, że autor dużo częściej dał się poznać czytelnikowi jako człowiek o porządnym poczuciu humoru. Detektyw natomiast ujawnia swoje ogromne zamiłowanie do futbolu i Arsenalu Londyn. Robert Galbraith nadal bardzo sprawnie kluczy między relacjami damsko-męskimi, ale nie tylko; jest niezłym psychologiem i obserwatorem. Być może niektóre wątki były do przewidzenia, jednak cóż z tego? Zabawa podczas lektury była przednia, akcja wciągająca, a bohaterowie coraz bliżsi.

Osiem miesięcy temu Cormoran Strike wraz ze swoją asystentką Robin rozwiązał sprawę domniemanego samobójstwa popularnej modelki Luli Landry. Rozgłos, jaki przypadł mu w udziale, z jednej strony nie spodobał się stroniącemu od ludzi i popularności detektywowi, jednak z drugiej - zapewnił mu stały przypływ zleceń, dzięki którym mógł chociaż trochę odbić się od finansowego dna. Tym razem nic nie zapowiada pasjonującego śledztwa czy kryminalnej zagadki; ot, zmartwiona żona mało znanego pisarza prosi weterana wojennego o pomoc w odnalezieniu męża, który niejednokrotnie już znikał na kilka lub kilkanaście dni. Okazuje się jednak, że tak zwana „kryjówka pisarzy”, w której rzekomo miał przebywać zaginiony Owen Quine, to ślepa uliczka. Tropem okazuje się natomiast najnowsze, dopiero co ukończone dzieło Quine’a, w którym pisarz obraził chyba niemal cały londyński światek wydawniczy, a także ludzi, którzy uważali się za jego bliskich.

Opis wydawcy dość szybko informuje nas, że Cormoranowi nie uda się znaleźć żywego pisarza. Zlecenie polegające na znalezieniu człowieka, zamienia się więc w wyśledzenie zabójcy, a lista podejrzanych jest niezwykle długa. Okazuje się bowiem, że Quine swoim pisarstwem i aroganckim zachowaniem przysporzył sobie wielu wrogów i niełatwo stwierdzić, kto dokonał na nim brutalnego mordu. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy w ręce detektywa trafia ów przeklęty rękopis powieści ofiary. Treść tej książki jest niepokojąca, obrzydliwa i perwersyjna, a atmosfera panująca wokół śledztwa staje się w pewien sposób równie oślizgła i śmierdząca.

Podobnie jak w pierwszej części cyklu o Cormoranie Strike’u, fabuła nie skupia się na samym śledztwie. Czytelnik będzie zatem także świadkiem napięć wytwarzających się między śliczną Robin a detektywem, a także narastających problemów w związku asystentki Cormorana. Matthew – ukochany panny Ellacott - jest nastawiony coraz bardziej sceptycznie zarówno do pracy Robin, jak i do samej osoby jej szefa. Również Strike nie ustrzeże się od osobistych problemów, których dostarczy mu jego była narzeczona, Charlotte. Powrócą znani nam z „Wołania kukułki” bohaterowie, jak i pojawią się zupełnie nowi: dziwaczna, ale wzbudzająca pewną dozę sympatii klientka Cormorana - Leonora Quine, jej córka Orlando z wiecznie zwisająca małpką u boku czy Nina Lascelles, dzięki której Robert Galbraith znów pokazuje, że jego bohater nie jest idealny, ani nieskazitelny pod względem moralnym.

Każdy rozdział "Jedwabnika" rozpoczyna się cytatem z różnych dzieł literackich. Cytatem, który niejako zapowiada treść rozdziału. Jeśli chcecie wiedzieć, dlaczego jedwabnik może być metaforą pisarza, musicie koniecznie przeczytać drugi tom cyklu o Cormoranie. Ja już to wiem.

Jestem całkiem pozytywnie zaskoczona. Nie spodziewałam się, że ta książka aż tak mnie wciągnie. Bardzo szybko się ją czytało i chyba co kilka stron zmieniałam swoje przekonania co do tego kto w finale okaże się prawdziwym mordercą, ale spędziłam z nią kilkanaście przyjemnych godzin. Na pewno będę wypatrywać kolejnych tomów cyklu.

Wołanie kukułki - Galbraith Robert (J. K. Rowling)

Ciało supermodelki Luli Landry zostaje znalezione pod oknem balkonu jej londyńskiej rezydencji. Policja stwierdza samobójstwo, ale brat celebrytki w to nie wierzy, dlatego zatrudnia prywatnego detektywa, Cormorana Strike’a.

Strike jest weteranem wojennym, podczas służby w Afganistanie ucierpiał i fizycznie i psychicznie. Ma kłopoty finansowe i właśnie rozstał się z kobietą swojego życia. Sprawa Luli jest dla niego szansą na odbicie się od dna, ale im bardziej detektyw wikła się w skomplikowany świat wyższych sfer, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo.

Robert Galbraith (pozostaniemy bowiem przy pseudonimie) na początku kiepsko sobie radził w męskiej stylizacji językowej. Widać było, że bardzo się stara, aby powieść napisana była „po męsku” jednak nie zawsze mu to wychodziło. Dało się zauważyć niuanse, które powodowały, że gdybym miała strzelać - powiedziałabym, że autorem „Wołania kukułki” jest kobieta. Jednak w miarę pochłaniania nas przez świat fabularny i perypetie bohaterów, te szczegóły gdzieś się zacierają i nie ma nawet czasu, żeby myśleć o płci autora. Wnikamy w chłodną atmosferę Londynu i podróżujemy z Cormoranem w poszukiwaniu prawdy, która zdaje się być doskonale zakamuflowana. Przesłuchujemy kolejnych świadków i bliskich Luli, dziwimy się, że śledztwo choć leniwe, a pytania wciąż te same i nie dające rezultatu, gna nas przez 450 stron jakbyśmy byli gonieni.

„Wołanie kukułki” jest też doskonałym opisem świata celebrytów, zakłamania w jakim żyją i stresu, który dominuje nad ich egzystencją. Wśród błysku fleszy, natrętnych pytań i czatujących tuż pod domem, czasem nawet całą dobę, paparazzich, sławy muszą się nieźle natrudzić aby wykonać prywatny telefon i nie być podsłuchiwanym. Muszą kombinować, kręcić i zakładać maski, by niezauważonym przedostać się choćby do taksówki. Natomiast prawdziwi przyjaciele to ci, którzy nie sprzedadzą informacji o tobie. W tym świecie jeszcze trudniej o normalne i dające efekty śledztwo, kiedy każdy nauczony jest mówić nieprawdę, a alibi może zapewnić ci zwitek banknotów, szantaż lub strach.

 Kormoran i Robin, choć są zupełnymi przeciwieństwami, świetnie się uzupełniają i rozumieją. Autorka dokładnie opisuje detektywistyczne rzemiosło i niezwykle wyczucie bohatera, lecz nie zawsze przekłada jego myśli na papier. Trzeba, chyba mieć to coś, by dojść do podobnych wniosków.

Nie sądziłam, że autorce uda się napisać taki klimatyczny i niespieszny, ale mimo to cały czas trzymający w napięciu kryminał. Niby bez wielkiej rewolucji w gatunku, ale jednak było w tej książce coś, co wciągało. To taka powieść kryminalna z dobrym podłożem psychologicznym. Jeśli lubicie lekkie kryminały bez makabrycznych opisów zbrodni, to jest to idealna propozycja. Ja z niecierpliwością czekam na kolejne książki z tym bohaterem. 

Książki z cyklu Cormoran Strike - Galbraith Robert (J. K. Rowling)

Cykl z bohaterem Cormoran Strike
Głównym bohaterem cyklu jest Cormoran Strike, prywatny detektyw z wojskową przeszłością, który na wojnie stracił nogę. Jego historia zaczyna się, gdy mężczyzna napotyka w swoim życiu trudności finansowe i osobiste. Do jego skromnej agencji dołącza asystentka Robin, wysłana przez biuro zatrudnienia tymczasowego.

"Wołanie Kukułki" opowiada o śledztwie w sprawie czarnoskórej modelki, Luli Landry, która w zimową noc wypadła z okna swojego apartamentu. Brat kobiety prosi o zbadanie sprawy, ponieważ nie wierzy, że jej śmierć była wypadkiem.

Akcja "Jedwabnika" dzieje się osiem miesięcy po wydarzeniach opisanych w pierwszym tomie. Tym razem Cormoran musi odnaleźć zaginionego pisarza, który miał na pieńku z grubymi rybami świata wydawniczego. Obie powieści rozgrywają się w Londynie.

"Żniwa zła"- Kobieca noga, blada, ucięta tuż pod kolanem, pachnąca jak kurczak niedawno wyjęty z zamrażarki - taką przesyłkę dostaje w piękny wiosenny poranek Robin Ellacott, asystentka i współpracowniczka prywatnego londyńskiego detektywa Cormorana Strike'a, bohatera trzeciego już kryminału autorki Harry'ego Pottera, napisany pod pseudonimem Robert Galbraith, pozostawia tylko jeden niedosyt - nie można doczekać się czwartej części.

poniedziałek, 11 lipca 2016

Lipiec

 
Wiosna wreszcie przyszła na dobre. Natura gilgocze nas prażącym słońcem, błękitnym niebem, wszechobecną zielenią i odurzającym zapachem kwitnących drzew. Niedługo pojawią się pierwsze sezonowe warzywa i owoce. Będziemy mogli w końcu po długim, zimowym oczekiwaniu sięgnąć po pachnące, chrupiące i pyszne nowalijki.

 Lipiec to piękny czas – dojrzewają owoce i warzywa, ich ceny spadają! O tej porze roku mamy ich prawdziwy wysyp. W lipcu pojawiają się – niedostępne o innej porze roku – porzeczki i agrest. Stragany uginają się pod ciężarem świeżych truskawek, czereśni, brzoskwiń czy pomidorów.

Mazury to jeden z najpiękniejszych i najbogatszych w walory przyrodnicze i geograficzne regionów w Polsce.

 Miłośnicy wędrówek po szlakach i zdobywania szczytów górskich z całą pewnością znajdą coś dla siebie wśród pasm górskich jakie znajdują się w Polsce. W naszym kraju znajduje się wiele górskich zakątki, które pozwalają turystom na najróżniejsze formy wypoczynku w tych niesamowitych krajobrazach.

środa, 8 czerwca 2016

Kocham Paryż - Isabelle Lafleche

Urzekający świat haute couture kontra bezwzględni fałszerze

Catherine, bohaterka bestsellerowej powieści “Kocham Nowy Jork” wraca do rodzinnego miasta. W Paryżu czeka na nią wymarzona praca w domu mody Christiana Diora, ukochany Antoine i stęskniona maman. Świat znów należy do niej, wystarczy jedynie upewnić się, co aktualnie nosi się w mieście miłości i voilà!

Czy aby na pewno? Catherine dzięki nowej pracy pozna świat mody niejako od podszewki. Listy i telefony z pogróżkami, potyczki z oszustami, do tego coraz bardziej wymagający związek – przed bohaterką kolejne, nie lada wyzwania. “Kocham Paryż” kanadyjskiej pisarki Isabelle Laflèche to energetyzująca podróż do świata haute couture pełnego luksusu. I bezwzględnych fałszerzy.

"Kocham Paryż" to druga część opowieści o perypetiach prawniczki Catherine Lambert i jej asystenta Rikasha. Francuzka i Indyjczyk w świecie artykułów i paragrafów radzą sobie znakomicie. Czy to międzynarodowa korporacja czy jedno z najsłynniejszych imperiów mody, w każdym z tych miejsc ten duet umie zabłysnąć i ... wpaść w kłopoty. Dzięki takiemu związkowi rozrywki podczas lektury książki Isabelle Lafleche nie zabraknie. 

Wszystko, co w "Kocham Paryż" przedstawia Isabelle Lafléche, jest wprost kwintesencją paryskości - prócz drobiazgowo opisanego świata mody i ubrań ekskluzywnych marek, nie brakuje tu również francuskiej kuchni, spoglądania na wieżę Eiffla, odwiedzania muzeów i eleganckich restauracji. Doskonale widać, że autorka kocha to miasto. Jeżeli też je uwielbiacie, koniecznie sięgnijcie po obie powieści, których bohaterką jest Catherine - dobra zabawa gwarantowana, a od biedy mogą one posłużyć również jako przewodniki turystyczne. Żałuję, że pani Lafléche ma w swoim dotychczasowym dorobku tylko dwie książki, ale nie tracę nadziei, że napisze coś jeszcze - może "Kocham Bombaj"? 

„Kocham Paryż” to powieść przede wszystkim dla kobiet lubiących paryski szyk i wyzwania, jakie niesie los. Zatem, oh là là, zachęcam do lektury!