Szukaj na tym blogu

środa, 12 października 2016

Książkoholizm, czy można nad tym zapanować?


Od pewnego czasu zastanawiam się czy tylko ja mam taki problem? Może jest nas więcej?

Czy wam też kupowanie książek zaczyna wymykać się spod kontroli? Znacie metody walki z nałogiem?

Niby nic takiego… Kupiłam książkę. Bo była tania… Bo promocja… Bo to przecież okazja… Nowość, którą koniecznie mieć wypada. Tylko jeśli woluminów jest kilkanaście w miesiącu... Co wtedy?

Można się z tego śmiać,  ale mam wrażenie że to faktycznie jest choroba. Nie wyobrażam sobie by na rynku pojawiła się jakaś interesująca mnie pozycja a ja bym jej nie kupiła . 

Nie chce nawet myśleć jak wiele pozycji nabyłam już w tym roku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz