Szukaj na tym blogu

wtorek, 19 stycznia 2016

Seria z tulipanem


„Mistrz” to sensacyjna powieść, pełna erotyzmu i namiętnych scen, nie przekraczających jednak granic dobrego smaku. Jest w niej wszystko, czego szukają miłośnicy gatunku: zbrodnia, tajemnica, intensywne relacje między bohaterami i bardzo gorąca atmosfera.
 
Akcja książki w przeważającej mierze rozgrywa się w pięknej posiadłości wartej spore pieniądze i będącej marzeniem niejednego szaraka na Cyprze. Tu spędzają czas jej właściciele - dwaj bracia i tu trafiają dwie młode i piękne kobiety. Każda z nich jest przeciwieństwem drugiej, ale obie są seksowne, pociągające i inteligentne. Sonia trafia do VillaRosy czystym przypadkiem. Pewnego dnia wraca do domu bardzo późną porą. W podziemnym przejściu jest przypadkowym świadkiem gangsterskich porachunków. Jest świadkiem egzekucji i to właśnie za jej przyczyną zostaje uprowadzenia. Raul stojący na czele decyduje się na jej porwanie, ale z każdym dniem jego serce coraz wrażliwiej bije na widok pięknej studentki. Andżelika to zdecydowanie inna kobieta. Wyrachowana, kochająca luksus i seks, świadoma swojego seksapilu. Podejmuje się zadania wykradzenia z sejfu pewnej koperty, która jest niezwykle cenna dla jej tajemniczego zleceniodawcy. Ma za to obiecane spore honorarium. Aby wkraść się w towarzystwo Raula uwodzi jego brata.

Jak potoczą się losy głównych bohaterów? Odpowiedź znajdziecie w książce, którą czytała mi się doskonale. Zabrała do gangsterskiego świata, pełnego luksusu, wszelakich dóbr materialnych, drogich samochodów, jachtów i posiadłości, ale i takiego w którym panują bezwzględne reguły gry, w którym nie brak wyrachowania, brutalności, a wrogowie bywają na śmierć i życie. To świat w którym nie ma sentymentów, uczuć i zasad.

Książka trafi w gust pewnie wielu pań, ale te o bardzo ostrej moralności mogą czuć się zniesmaczone i zgorszone. Czasem autorka nie przebiera w słowach, używa pikantnych określeń, opisuje szokujące sceny, które więcej mają wspólnego z płatną miłością niż romantyczną sceną między niewidzącymi poza sobą świata zakochanymi. No ale seks niejedno ma imię. Podobnie jak Katarzyna Michalak, które przekonuje, że nie tylko słodkie, ale i bardzo, bardzo pikantne historie pisać potrafi

„Mistrz” szokuje, wzbudza emocje, może bulwersować, zaskakiwać, ale to z pewnością znakomita książka. Inna niż te do jakich nas autorka przyzwyczaiła. Ale równie świetna.

Ulice Miasta po zmroku pustoszeją. Giną piękne, młode kobiety. Morderca zabija je elegancko, finezyjnie, z fantazją. Inspektor  Paul de Vries odchodzi od zmysłów, gorączkowo szukając sprawcy. Podejrzanych jest wielu. Ofiarą może być każda. Trop prowadzi do Czarnego Księcia, przystojnego i niebezpiecznego Maksymiliana Romanowa, spadkobiercy potężnego rodu. Między dwoma mężczyznami staje piękna, młodziutka Konstancja, sprzedana za ojcowskie długi. Przyjaźń zmienia się w śmiertelną nienawiść, nienawiść prowadzi do zbrodni. Pozostaje jedno pytanie: kto prowadzi tę grę? Niesamowita opowieść o zwodniczej miłości, pożądaniu, zdradzie i morderstwie. Galeria mrocznych postaci na ulicach grzesznego i zepsutego Miasta końca wieku. Prawdziwa gratka dla miłośników gorących, namiętnych i niebezpiecznych historii.
 
„Czarny Książę” czyta się szybko bo jest wciągająca, ale niestety nie jest to zbyt przyjemne spotkanie. Historia jest depresyjna, mroczna, trochę głupawa :) Ni to romans historyczny, ni thriller, ni kryminał. Bohaterowie, zwłaszcza mężczyźni myślą tym co noszą w portkach, a kobiety - niemal wszystkie - pożądają jedynie władzy i bogactwa. Niewinność Konstancji jest irytująca - ale tu też muszę przyznać, że jej osoba jest najlepszym wątkiem w całej książce.
Nie polubiłam bohaterów, Maks to bogaty brutal, Inspektor to niezadowolony z życia; wiecznie drugi; pożal się Boże przyjaciel. Anastazja nie ma w ogóle charakteru, a ciotka Konstancji to jakaś pomyłka - zgorzkniała, stara, baba. I wszyscy, dosłownie wszyscy mają taką chuć jakby w całym Mieście ktoś coś rozpylał w powietrzu.

Prawda jest też taka, że po "Mistrzu" który mi się podobał, spodziewałam się czegoś zupełnie innego i przez długi czas nie potrafiłam umieścić historii w konkretnych czasach, a co za tym idzie wyobraźnia mi szwankowała, do tego wątek mordercy średnio mnie intrygował i szybko odkryłam jego tożsamość, a potem już tylko beznamiętnie czytałam i licytowałam kto zginie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz