Szukaj na tym blogu

piątek, 15 stycznia 2016

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - tom 1


Pewnego wrześniowego dnia w 1966 roku szesnastoletnia Harriet Vanger znika bez śladu. Prawie czterdzieści lat później Mikael Blomkvist - dziennikarz i wydawca magazynu "Millennium" otrzymuje nietypowe zlecenie od Henrika Vangera - magnata przemysłowego, stojącego na czele wielkiego koncernu. Ten prosi znajdującego się na zakręcie życiowym dziennikarza o napisanie kroniki rodzinnej Vangerów. Okazuje się, że spisywanie dziejów to tylko pretekst do próby rozwiązania skomplikowanej zagadki. Mikael Blomkvist, skazany za zniesławienie, rezygnuje z obowiązków zawodowych i podejmuje się niezwykłego zlecenia. Po pewnym czasie dołącza do niego Lisbeth Salander - młoda, intrygująca outsiderka i genialna researcherka. Wspólnie szybko wpadają na trop mrocznej i krwawej historii rodzinnej.

"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" to kryminał, do lektury którego podeszłam w sposób niezwykle swobodny i niezobowiązujący. Z różnych źródeł wiedziałam, iż odniosła ona swój sukces i wśród Blogerów znajduje się spore grono fanów tejże powieści. Wolałam więc nie zaglądać do otaczających mnie zewsząd opinii, a jeśli już podczytywałam co niektóre, to starałam się zbyt wiele nie odkrywać.

Dla mnie Larsson to geniusz. Świetnie zaplanował fabułę, fenomenalnie opisał wydarzenia i wykreował postaci, sprawiając, że całokształt jest zwyczajnie powalający, inteligentny i dający do myślenia. "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" to książka pisana w typowo skandynawskim stylu - depresyjnym, chłodnym i oszczędnym, bez owijania w bawełnę.   

Akcja powieści rozkręca się niespiesznie, Larsson spacerowym krokiem wprowadza nas do rezydencji Vangerów i zapoznaje z całą rodziną, w szybszym tempie, wytwarzając trochę napięcia, opowiada historię sprzed czterdziestu lat, kiedy to zaginęła Harriet. Wreszcie - biegnąc z Mikaelem przez bagna, uciekając przed wystrzeliwanymi w jego stronę pociskami z wiatrówki, dostajemy zadyszki, coraz prędzej przewracamy kolejne kartki i jesteśmy świadkami bardziej emocjonujących wydarzeń prowadzących do spektakularnego zakończenia, które daje nadzieję na równie udaną kontynuację - wprawdzie już bez Vangerów, ale życie pisze przecież różne ciekawe scenariusze i takie z pewnością przygotowało dla Lisbeth i Mikaela. Na to liczę.

Całość książki sprawia, że czytelnik nie może oderwać się od lektury, aż do ostatniej nieprzeczytanej strony. Interesujący pomysł na napisanie książki, w połączeniu z nienagannym warsztatem pisarskim sprawił, że szwedzki pisarz osiągnął ogromny sukces. Nie jestem pewna, jak wpłyną na mnie pozostałe tomy trylogii Millennium, jednak już teraz wiem, że ogromną stratą dla światowego czytelnictwa jest przedwczesna śmierć Stiega Larssona. Jestem ogromnie ciekawa, czego dokonałby w kolejnych latach swojej twórczości.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz