Koniec kwietnia. Na zewnątrz pogoda w kratkę. Zima i
jesień to mój ulubiony czas na czytanie książek. Uwielbiam zagrzebać się pod
grubym kocem, razem z kubkiem gorącej kawy lub herbaty i dobrą książką. To czas
kiedy kawę i herbatę pochłaniam hektolitrami, tak samo jak książki. Uwielbiam
te wieczory, gdy mogę wreszcie odpocząć po całodziennej bieganinie i delektować
się tą chwilą spokoju.

W tym miesiącu chciałam zacisnąć pasa i
powstrzymać się od dużych zakupów książkowych. Tylko, że ja nie mogę przejść
obojętnie przy książkach. Ale muszę przyznać, że chyba mam z tym duży problem,
zwłaszcza że początek roku obfitował w dużych rabatach w różnych sklepach jak i
w internecie, które bardzo chciałam mieć. Udało mi się kupić już 17 książek! (i pewnie jeszcze trochę przybędzie w najbliższym czasie) I niech teraz
tylko ktoś powie, że nie czyta książek, ponieważ są one za drogie, albo
nie ma dostępu do tego rodzaju kiermaszów. Bzdury, jeśli nie kiermasz to może
skup taniej książki, zawsze jest jakieś wyjście? A
oto moje nowe książki:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz